Carlos Ruiz Zafon (2)
Uwielbiam Zafona ! Cień wiatru połknęłam, a potem sięgnełam po książki, które zwane są literaturą młodzieżową i mimo iż ja do tej grupy się nie zaliczam, wciągnęły mnie bez reszty …
Wszystkie trzy, czyli „Książe Mgły”, „Pałac Północy” i „Światła Września” zrobiły na mnie niesamowite wrażenie – dosłownie. Nie przepadam za horrorami, a te powieści czyta się z gęsią skórką, jednak nie można się od nich oderwać i są „na raz”, czyli jak już przeczyta się pierwszą stronę, to można nie jeść, nie spać – tylko czytać, aż do końca …
Dziś skończyłam „Światła Września” … wow, cała historia opisana jest tak obrazowo, że czytelnik ma wrażenie oglądania filmu, obrazy przesuwają się przed oczyma wyobraźni, no i są to obrazy mrożące krew w żyłach … Polecam na jeden – góra dwa dni czytania – no i nie koniecznie w nocy
„Francja, rok 1936. Pani Sauvelle, wdowa z dwójką dzieci ma zacząć pracę u ekscentrycznego wynalazcy i fabrykanta zabawek. Na pierwszy rzut oka jego nadmorska rezydencja wywiera na nich jak najgorsze wrażenie. I mimo że gospodarz okazuje si miłym człowiekiem, to rodzina cały czas czuje się nieswojo w nowym miejscu
Być może intuicja nie zawodzi pani Sauvelle i jej dzieci? Czy budząca grozę, wypełniona armią mechanicznych zabawek rezydencja jest siedliskiem uśpionych mrocznych sił z przeszłości?”








