Godzina „0″
Godzina „0″ nieuchronnie się zbliża … Szczerze mówiąc, mam gęsią skórkę gdy o niej myślę i tak jakoś mdławo mi się robi … Cóż, czasy studiów, sesji i zmasowanej liczby egzaminów zatarły się w mrokach niepamięci i teraz panikuję przed czekającym mnie egzaminem … żeby już było po … mogę nawet nie zdać, byle już było po …
ech …
Moja kochana Kasia B. mnie ratuje, puka się w czoło i słyszę: kobieto, opanuj się! Będzie dobrze!
No, jakby nie było, musi być dobrze, prawda?
Dzisiaj czytałam dzieciakom „Jesień liścia Jasia” – patrzyły na mnie zdumione, gdy chwilami łamał mi się głos. Ale bajka – choć smutna – ustawiła mnie do pionu, przywróciła właściwe proporcje …






