Sobotnia wyprawa
Dzisiaj w Warszawie tak pięknie świeciło słońce, że razem z Kasieńką postanowiłyśmy wybrać się do Łazienek. Wzięłyśmy książki, pół chleba dla kaczek, soczki no i ja oczywiście upchnęłam do torby swoją obecną robótkę. Pojechałyśmy i muszę Wam powiedzieć, że było cudownie – tak cicho, spokojnie … pod stopami szeleściły już jesienne liście, ale jeszcze wiele zielonych drzew szumiało gdy powiał wiatr. Znalazłyśmy ustronną ławeczkę w słoneczku i po obejściu parku, nakarmieniu pływającego ptactwa, zjedzeniu gofrów i gonieniu wiewiórek, usiadłyśmy odpocząć – i naprawdę to był ODPOCZYNEK. Przymknęłam oczy, słońce grzało, pachniało żywicą, ziemią i trochę lasem, wokół cisza, gdzieś daleko echa jakichś rozmów … ech, raj na ziemi …











Aniu piękne zdjęcia
wyglądacie na bardzo szczęśliwe
życzę Wam jak najwięcej takich słonecznych dni i udanych spacerów