Święta, święta i …
… i po świętach. Nie wiadomo kiedy zleciały. Tyle było przygotowań, pichcenia, sprzątania, wyszukiwania prezentów, dziergania, pakowania, a potem… rach ciach i już po. Muszę jednak przyznać, że te świąteczne dni minęły mi bardzo przyjemnie. Najpierw byliśmy u teściów w Gnieźnie. Na ostatni dzień świąt wróciliśmy do domku i poszliśmy w gości do moich rodziców. Było mnóstwo radochy głównie z powodu Kasi, bo gdy dziecko się cieszy, to tak jakby cały świat śmiał się i wirował z radości. A oto krótka fotorelacja z niezwykle ważnego momentu świątecznego – rozdawanie prezentów.

Następnie Mikołajka zajęła się darciem na strzępy ozdobnych opakowań i odkrywaniem co znajduje się wewnątrz paczuszek.

A tu autorka niniejszego bloga z prezentami - cudnymi i wymarzonymi książkami i we wdzięcznym szaliku z futerkiem w sam raz na obecne chłody się nadającym
Kochani, mam nadzieję, że Wam święta upłynęły równie przyjemnie i spokojnie, jak mi. Teraz przed nami Sylwester – Kasiek już przeżywa, że nie będzie spać aż do północy i po cichu próbuje trenować codziennie wieczorem siedzenie do późna, co ja bezlitośnie tępię … Sylwester spędzimy w domu z moimi rodzicami. Z 9 piętra roztacza się przepiękny widok na cały Wilanów i co roku oglądamy jak niebo nad Warszawą jaśnieje od petard i sztucznych ogni, coś niezapomnianego …








