W szkolnym rytmie …
Szkoła zaczęła się w najlepsze. Właściwie teraz, aż trudno mi uwierzyć, że to dopiero dwa dni, mam wrażenie, że lekcje trwają już przynajmniej miesiąc … Mam tyle pracy, że właściwie nie wiem za co łapać się najpierw. Dostałam już nowy dziennik, powoli zaczynam go wypełniać. W poniedziałek robię dzieciakom pierwszą krótką kartkóweczkę z liczenia do 100 – tak, wiem, jestem okrutna – ale maluchy się cieszą, bo jak dziś usłyszałam: „dodawanie i odejmowanie do 100 jest banalne„. Razem z koleżanką jesteśmy też w dalszym ciągu opiekunkami małego samorządu – trzeba przygotować apel, powiesić dekoracje …
Poza tym szkołę zaczęła też Kasieńka, a szósta klasa to już nie byle co. Dziś obie wróciłyśmy tak zmęczone, że zaraz poszłyśmy spać i tak kimałyśmy niemal do wieczora… Tęsknym wzrokiem spoglądam w stronę moich robótek – mam nadzieję, że w weekend uda mi się troszkę nad nimi przysiąść. Firaneczka do kuchni zrobiona jest już prawie w połowie, szalik Łukasza plasuje się na 4 motku z 5 możliwych …
Za to moja mama szydełkowo szaleje – tworzy dla mnie przecudną bluzeczkę w kolorze delikatnej żółci. Wzór jest cudny – jakby kwiatki jeden obok drugiego, ażur … no i ma w planie dwie kolejne
A tak przy okazji, co prawda nie zostałam przez nikogo imiennie zaproszona, ale jako, że na kilku zaprzyjaźnionych blogach zapraszani byli wszyscy chętni, pozwolę sobie wziąć udział w zabawie: 10 rzeczy, które lubię:
A więc lubię:
1) Kawusię z mlekiem
2) Książki (i kupować i czytać – radość sprawia mi nawet patrzenie na książki ustawione na półce)
3) Przebywać z dziećmi i je uczyć (lubię moją pracę, a dzieciaki uczą mnie innego patrzenia na świat, są tak spontaniczne w swoich zachowaniach, nie skażone obłudą i fałszem, że stanowią dla mnie kwintesencję życia i radości i wciąż niesamowicie mnie zachwycają)
4) Angielski (jestem zafascynowana zarówno językiem – skończyłam nawet stosowne studia – jak i kulturą, historią, tradycjami …
5) Szydełkować, robić na drutach i haftować (co prawda, wciąż się uczę, ale dzierganie sprawia mi ogromną radość)
6) Jeść – chlip, niestety – odbija się to bardzo widocznie na mojej figurze
7) Poranne śniadania u moich rodziców, a potem wspólne z tatą picie kawy, szydełkowanie razem z mamą i słuchanie komentarzy taty czytającego poranną gazetę
8 ) Dom – być w nim, zajmować się nim, upiększać – mogłabym z niego wcale nie wychodzić, to tu czuję się bezpiecznie i dobrze.
9) Las i drzewa – gdy byłam mała, jadąc w wózku odchylałam daleko głowę do tyłu i wpatrywałam się w przesuwające się nade mną gałęzie – miało to na mnie niemal hipnotyczny wpływ. Do dziś lubię las, przytulać się do drzew, słuchać szumu wiatru i szmeru liści.
10) Muzykę i radio – gdy krzątam się po domu zawsze coś w tle sobie brzdęka. Gdy gotuję w kuchni, włączam radio – tak też wspominam mamę z dzieciństwa: brzdęk garnków w kuchni , zapach rosołu i dźwięki płynące z radia – esencja domu.
Ja również zapraszam do zabawy wszystkich, którzy tylko mają chęć







