Zakupy w Ikei :)
Najpierw chciałabym podziękować za wszystkie ciepłe komentarze i życzenia pod moim ostatnim, rocznicowym wpisem. Jesteście kochane, po stokroć dziękuję
Nikky, szalenie mi miło, że lubisz tu do mnie zaglądać. Żałuję, że nie zostawiłaś żadnego namiaru do siebie … A co do pledu, rzeczywiście, ostatnio rzuciłam go w kąt i czeka znów na swoją kolej ponieważ: 1) zaczyna się powoli szkoła, biegam na rady, dekoruję klasę i aulę na rozpoczęcie roku, przenoszę się do nowej sali … 2) powiesiłam niebieskie zasłonki w kuchni i wpadłam w ciąg niebieskości, tzn. dobieram błękitne dodatki, dzbanuszki, aniołki, ceratki, no i zabrakło mi niebieskiej firaneczki do szafeczki pod okno (ostatnio pokazywałam wam pomarańczową, ale wtedy miałam pomarańczowe zasłonki), więc każdą wolną chwilę poświęcam teraz na firaneczkę – nawet szalik Łukasza musi zaczekać
Z tych oto powodów, pled ustawił się cichutko w kolejce i czeka … ale się doczeka, nie ma obawy
A teraz, przechodząc do tematu wpisu, wczoraj wybraliśmy się do Ikei w Jankach. Przejście pierwszego piętra i parteru Ikei zabrało nam ponad 2 godziny i wróciłam naprawdę wykończona, ale szczęśliwa, bo kupiłam wiele rzeczy o których od dawna marzyłam.

Przedstawiam 3 wielkie słoje w których jest kolejno: mąka, cukier i sól, oraz dwa mniejsze na cukier-puder i suszoną włoszczyznę.

Oryginalny niebieski wazonik z przewężeniem po środku - pięknie prezentuje się na parapecie rozświetlony promieniami słońca

A tu przy okazji recycling - dwa słoiczki po dżemach tak mi się spodobały, że wykorzystałam je do suszonego koperku i pietruszki. Szykuje się tez trzeci z tej serii na suszony szczypiorek.

Na pierwszym planie największy koszyczek z kompletu. Dalej duży biały kosz - do niego też można było dokupić mniejsze koszyczki, jednak były dosyć drogie ...
I to już wszystkie moje zdobycze
Komplecik koszyczków dostała też Kasieńka na swoje niteczki, bo dzielnie szydełkuje węża !!
Pozdrawiam Was Mocno !









