Paluszki wiedźmy
Znalazłam przepis w internecie i po prostu nie mogłam nie spróbować go zrobić
Wyszło super i makabrycznie – czyli tak jak miało być. Ciasto pyszne i kruchutkie. No i miałyśmy z Kasią ubaw, gdy zeszłyśmy do rodziców, ciasteczka ukryte były pod ściereczką, a my snułyśmy historię o dwóch staruszkach, które zapukały do naszych drzwi i obiecały spełnić nasze marzenia, gdy zrobimy coś strasznego … to znaczy, pourywamy im palce … Rodzice najpierw mieli duże oczy i nie rozumieli o co chodzi, a gdy odkryłyśmy talerz, było dużo śmiechu
A oto nasze „paluszki”:







