Ciasteczka – pychotki
Na dowód, że nie jest ze mnie totalna niezdara w kuchni, razem z Kasieńką zrobiłyśmy wczoraj ciasteczka. Kasiek pięknie je powycinała, potem ja lukrowałam, a ona ozdabiała. Są bardzo smaczne i pochwalił je nawet nasz gość – Igor – który wieczorkiem wpadł na pogaduchy. Tak więc oto pychotki:
Podziękowania:
Chciałabym bardzo podziękować Diwinie, która pod ostatnim moim wpisem opisała mi całą procedurę robienia kopytek – wszystko skrupulatnie przepisałam i następnym razem zastosuję się do wszystkich wskazówek. Na razie w kuchni jestem jeszcze zielona, ale szybko się uczę. Wszystkie rady i wskazówki są dla mnie niesamowicie cenne – tak więc, bardzo Ci Iwonko dziękuję i serdecznie pozdrawiam









