Kopytkowy disaster
Całkowicie, kompletnie i nieodwołalnie przegrałam dziś bitwę z kopytkami serwowanymi na obiad … Pomimo pozytywnego podejścia, optymistycznych planów, następnie stanowczego robienia dobrej miny do złej gry i oszalałego wyrabiania ciasta lepiącego się do wszystkiego wokół (chyba nawet do powietrza), w końcu nastąpił kopytkowy disaster … Ale, jak to się mówi, przegrałam bitwę, ale nie wojnę [...]
Read User's Comments






