Dziś pomarańczowa firaneczka zawisła w kuchni. Zasłania słoiczki z przetworami, które stoją w takiej śmiesznej ławeczce pod oknem. Mebelek ten jest bardzo stary, miała go jeszcze moja ukochana babcia …
Firaneczka jest pomarańczowa, coby pasowała do kuchennych zasłonek.
No i jeszcze chciałabym Wam pokazać w jakiej pozie odpoczywał wczoraj mój Neoś. Czyż on nie jest kochany ?





