Obejrzałam sobie wczoraj u mojej blogowej koleżanki Hafijki akcję kiszenia ogórków i takiej nabrałam ochoty na własne, domowe, kiszone ogóreczki, że pobiegłam wieczorkiem do warzywniaka, zakupiłam wszystko co trzeba i wzięłam się do roboty. A tak wygląda moja fotorelacja:

Następnie wyszczotkowałam ogóreczki, umyłam wszystkie dodatki i obrałam całe mnóstwo czosnku, a na końcu oczyściłam jeszcze kamyczek przywieziony z Gniezna specjalnie do celów kiszeniowych przeznaczony.
Za kilka dni wszystkich zapraszam na przepyszne ogóreczki






O ja – jak ja zazdroszczę Ci tego kamionkowego gara!! Sama musiałam zadowolić się słoikami =/
Ale muszę Ci powiedzieć, że moje małosolne już dziś poddałam wstępnej konsumpcji testowej i pomimo, że jeszcze delikatne są to smaczek już mają