Lila-bez
Jakiś czas temu zrobiłam serwetkę w kolorach, które już od jakiegoś czasu strasznie za mną chodziły. Jasny i ciemny fiolet… wzór też już dawno przeze mnie upatrzony … Serwetka znalazła domek u moich rodziców. Bardzo jej tam dobrze, leży dumna na środku stołu i wywołuje mój uśmiech zawsze gdy na nią spojrzę
No to przedstawiam wam serwetkę lila-bez, a na koniec znudzoną minę wielmożnego pana Puszka – kota moich rodziców.












