Świąteczna serwetka prawie gotowa …
Mój wielgaśny płatek śniegu jest juz rozpięty na dywanie i schnie. Myślę, że jutro rano będę już go mogła położyć na stole. Serwetkę robiło się niezwykle przyjemnie, jest prosta, nie trzeba zbytnio się wysilać, a efekt na prawdę jest piękny.
Teraz zaczęłam już kolejne dzieło. Na przekór wszystkiemu będzie ono jesienne – w kolorach pomarańczowo-brązowych z pękami liści … no, ale to już następnym razem …
Oto jak wygląda susząca się serwetka – biedna, pokłułam ją chyba milionem szpilek …








