Uff …
Wolno, wolno mi idzie ostatnio dzierganie. Mam tyle zajęć, że z trudem znajduję choć parę chwil dla siebie. Nie mniej staram się robić bieżniczek dla Kasi, bo przecież muszę zdążyć przed świętami. Kamizelkę na razie zarzuciłam, leży w kątku smutna i mnie woła, a ja spoglądam w jej stronę tęsknie …
Dzisiaj byłam na zakupach i udało mi się wpaść do salonu prasowego. Zdobyłam parę gazetek. Najbardziej urzekła mnie Sabrina – robótki extra – szydełkowa kolekcja bożonarodzeniowych dekoracji. Mogłabym od razu usiąść i szydełkować !
No i jeszcze przedstawiam mój ukochany komplet zimowy – czapka, szalik i opaska – zrobiony przez moją mamę. Jest w ulubionych kolorach zieleni i co niezwykłe, włóczką z której jest zrobiony, na ogół dzierga się inaczej. Włóczka nazywa się salsa i powinno się w jakiś sposób nabierać tylko brzeżne oczka tworząc w ten sposób cudne falbanki. Mama potraktowała natomiast ją jak normalną włóczkę i dzięki temu czapka i szalik są niesamowicie puchate i ciepłe.
A oto fotki: obecny stan bieżniczka, moje dzisiejsze zdobycze i zimowy komplecik.













Witam. R ównież jestem leworęczna a szydełkowanie to moja pasja.cała sztuka szydełkowania lewa ręką zależy od odczytania wzoru. jesli potrafi odczytać wzór to sukces murowany. Niech Agatka liczy oczka i słupki w przeciwną stronę niż pani