Kamizelka ~ 2 ~
Kamizelka powolutku rośnie. Niestety czasu na szydełkowanie będę miała teraz dużo mniej, bo wracam od jutra do pracy. No cóż, zostają noce
W domu szpital – Łukasz i Kasieńka leżą chorzy. Oboje mają wysoką gorączkę, kaszel, katar … karmię ich cytrynami i lekami, które dopiero co ja brałam – tran, rutinoscorbin,febrisan, acc, mucosolvan, a dla Kasieńki zwiększona dawka ventolinu, pulmicordu i oxisu … Musimy wszyscy jakoś to przetrwać…
A tak prezentuje się dół pleców mojej kamizelki:









do czego to doszło, żeby człowiek mógł liczyć na chwilę oddechu, tylko, gdy jest chory (ach ten zabiegany świat). a kolory kamizelki są bajeczne – oby noce były dłuugie, żebyś mogła spokojnie dokończyć kamizelkę. aha, no i życzę, żeby dzieciaki szybko wyzdrowiały