Moja pierwsza serwetka
Od dłuższego czasu już planowałam, że jak tylko zaczną się wakacje i będę miała nieco więcej wolnego czasu, usiądę z mamą i nauczę się szydełkować. Moja rodzicielka potrafi zrobić na szydełku istne cuda, koronkowe serweteczki, bieżniki, firaneczki, bluzeczki – no, co kto chce. Poza tym jest doskonałą nauczycielką, cierpliwą i spokojną.
Tak więc rozpoczęłam swoją przygodę z szydełkiem i dwa dni temu skończyłam swoją pierwszą serwetkę. Wiem, wiem, nie jest to nic wielkiego, ale jak na pierwszy raz i tak jestem z siebie dumna.
Mam ogromną satysfakcję, że potrafiłam tak splątać nitkę, że wyszło mi coś takiego ładnego.:-) Kordonkiem robiłam przepięknym, cieniowanym: liliowo - różowo – niebiesko – białym, tylko może właśnie przez te kolory nie widać zbyt wyraźnie wzoru…
Teraz jestem już w trakcie robienia większej serwety, zielonej, z motywem różanym, ale jeszcze długa droga przede mną …









