Konwaliowe podkładki
Dziś skończyłam lakierowanie konwaliowych podkładek. Szczerze przyznam, że nie należą one do moich ulubionych, wyszły smutne i jakieś takie „nie – po – mojemu” … A generalnie podkładki bardzo lubię malować i zawsze sprawia mi ogromną frajdę patrzeć na twór końcowy
i muszę przyznać, że mają wzięcie wśród moich znajomych…











Bardzo delikatny komplecik. Pozdrawiam i zapraszam do mnie!